Nasze dzielne dzieciaki wróciły z wyprawy do bajecznej miejscowości Karlobag – a razem z nimi cała walizka wspomnień, piasku i muszelek (oraz podejrzenie, że niektóre ręczniki kąpielowe już nigdy nie odzyskają swojego pierwotnego koloru).
Było wszystko, co wakacje powinny mieć:
- wyspa Pag – zdobyta i sfotografowana z każdej strony,
- solidna dawka opalania (czasem w stylu „homar de luxe”),
- delfiny – widziane na własne oczy i od razu awansowane do miana „najlepszych kumpli na morzu”.
Dzieciaki wróciły szczęśliwe, trochę opalone, trochę zmęczone, ale z milionem historii do opowiedzenia… i planem, żeby w przyszłym roku „sprawdzić, czy delfiny nas jeszcze pamiętają”. Karlobag dziękujemy za słońce, widoki i niezapomniane przygody!



