next
pause
play
prev

Kultura

18.03.2013

A propos konia

Koń, jaki jest, każdy widzi... i, na szczęście, każdy widzi go inaczej. Grzegorz Skrzypek, który w czwartek 14 marca uroczyście otwierał wystawę swoich prac zatytułowaną "Koniostwory", widzi to zwierzę w sposób odległy od tradycyjnego.

Gdy mowa o koniach w polskim malarstwie, na myśl przychodzą realistyczne obrazy Chełmońskiego czy "dynastii" Kossaków. Cykl "Koniostwory", prezentowany w olkuskiej Galerii BWA, jest od takiego widzenia skrajnie odległy. "Koniostwory" to - zgodnie z tytułem - baśniowo surrealistyczne wariacje wokół "końskiej" tematyki; raczej coś „a propos konia” (jak mawia mój redakcyjny kolega) niż próba "fotograficznego" odwzorowania tego zwierzęcia.

Grzegorz Skrzypek, absolwent krakowskiej ASP, na co dzień uczy rysunku w Zespole Szkół Plastycznych w Dąbrowie Górniczej. Jako artysta od kilku lat tworzy cykl obrazów i rysunków, w niecodzienny sposób przedstawiających konie pośród równie nierzeczywistego, być może wyśnionego świata. Zwierzęta te na obrazach Skrzypka przybierają wszelkie możliwe barwy, zmieniają też kształt. Na jednym obrazie przypominają sforę psów, na innych mają długie szyje jak żyrafy lub prehistoryczne diplodoki lub jeżą się kolcami niby australijskie kolczatki; niekiedy mają po trzy nogi, innym razem po sześć… Przeważnie wydają się zadowolone z efektów swej transformacji – większość obrazów emanuje radością, z jaką niezwykłe zwierzęta hasają po swoim świecie. Niekiedy pojawiają się "kawalerzyści" lecz i oni są istotami z innych planet lub wymiarów. Dla samego artysty takie spojrzenie na świat jest, jak mówił podczas wernisażu, zupełnie naturalne.

Otwarcie wystawy uświetnił krótkim recitalem olkuski wokalista Piotr Skrzynecki. Nie wykonał, niestety, "Wild Horses" z repertuaru Stonesów, zaśpiewał za to m.in. "What a Wondrful World" Louisa Armstronga, co wydawało się równie na miejscu. Sam z chęcią pobyłbym trochę w świecie malowanym przez Skrzypka.

Wystawę można obejrzeć do 2 kwietnia - i nie tylko obejrzeć, bo, jak zaznaczył podczas otwarcia ekspozycji dyrektor Stanisław Stach, "obrazy są do kupienia". Osobiście, gdyby było mnie już stać na kupowanie obrazów (i na metraż, w którym miałbym gdzie je wieszać), zdecydowałbym się chyba na ten podłużny, na którym konie przypominają smoki lub dinozaury…

Jarosław Nowosad

powrót do listy