next
pause
play
prev

Aktualności

15.12.2014

Podążając za formą

W olkuskiej Galerii Sztuki Współczesnej BWA warto obejrzeć wystawę obrazów sakralnych Stanisława Białogłowicza. Wernisaż odbył się w czwartek 12 grudnia 2014 roku, z udziałem samego artysty.

Stanisław Białogłowicz ukończył krakowską Akademię Sztuk Pięknych. Obecnie sam naucza malarstwa, jako profesor na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego. Przede wszystkim jednak jest artystą malarzem. Motywem przewodnim jego twórczości jest sacrum (namalowany przez niego „Krzyż” zdobi Kaplicę Męczenników Polskich bazyliki w Nysie). Jak się przekonałem, Stanisław Białogłowicz jest też wspaniałym rozmówcą, potrafiącym ciekawie opowiadać o swojej twórczości i o źródłach inspiracji.

Już obraz pt. „Wieczerza w Ermoupoli”, wiszący przy samym wejściu do galerii, przykuł moją uwagę. Jest to wizja Ostatniej Wieczerzy, na której Chrystus i apostołowie w białych szatach, zgromadzeni wokół białego stołu, przypominają lekarzy przygotowujących się do przeprowadzenia operacji (Jezus trzyma nawet strzykawkę, jak gdyby zamierzał podać środek usypiający). Zapewne chodzi o operację uzdrowienia świata z grzechu, uzdrowienia każdego z nas. Błyskawicznie przypomniał mi się wiersz T.S. Eliota, w którym Bóg również został przedstawiony jako chirurg…

Wystawę uroczyście otworzył dyrektor GSW BWA Stanisław Stach. Artystę i jego dotychczasową drogę twórczą przedstawił w swoim stylu – dowcipnie, sypiąc anegdotami i mało znanymi faktami. Dowiedzieliśmy się m.in., że po ukończeniu studiów Białogłowicz uczył młodzież w Państwowym Ognisku Plastycznym w Nysie, a następnie w tamtejszym oddziale WSP. Sam malarz wygłosił swoje krótkie artystyczne credo, w którym własne życie nazwał podążaniem za formą. Możne te słowa zinterpretować jako deklarację nieustannego dążenia do doskonałości, lub… ciągłego dookreślania, coraz precyzyjniejszego definiowania własnego stylu.

Styl Białogłowicza jest, wbrew pozorom, bardzo nowoczesny, ale nie jest to nowoczesność nachalna. Nie ma tu prowokacji na siłę, nie ma prób szokowania kogokolwiek. Wchodząc do galerii, mamy wręcz uczucie odwiedzania świątyni z polichromiami na ścianach. Mówiąc o nowoczesności, mam na myśli typowe dla współczesnego malarstwa środki wyrazu. Widać tu pewną skłonność do typowej dla kubizmu geometryzacji postaci, czy też do pop-artowego operowania jednolitymi plamami w żywych kolorach. Jednak, jak się dowiedziałem od samego malarza, główną inspiracją są dla niego średniowieczne polichromie oraz płótna mistrzów baroku. Mówiąc o swoich obrazach, potrafi on „z głowy” wymieniać autorów i tytuły obrazów, które go natchnęły.

Nie jest to wszakże malarstwo epigońskie. Białogłowicz uwspółcześnia średniowiecze i barok trochę podobnie, jak w latach siedemdziesiątych Wendy Carlos uwspółcześniła muzykę Bacha. I tak np. „Melancholia” jest parafrazą dzieła Francisco de Zurbarána. Postać siedzącej Marii została namalowana w identycznej, jak tam, pozie i w typowych dla baroku odcieniach barw, ale faktycznie jest to żona malarza sportretowana we współczesnym wnętrzu. Inny obraz przedstawia Chrystusa ukrzyżowanego rodem ze średniowiecznych malowideł, lecz umieszcza go na tle fantazyjnie ujętej przestrzeni kosmicznej, lub może tańca atomów… Wiele innych płócien przedstawia w podobny sposób sceny biblijne, zwłaszcza nowotestamentowe. Szczególnie zapada w pamięć zaskakujące ujęcie chrztu w Jordanie…

Jaki jest sens takiego uwspółcześniania Biblii? Prawdopodobnie Białogłowicz stara się – choć trochę innymi środkami – osiągnąć to samo, co Dariusz Kaleta, który także niedawno wystawiał swoje prace w olkuskiej BWA. Pokazuje aktualność, nieprzemijalność biblijnego przesłania. Powiem więcej: broni go przed wtłoczeniem w muzealne ramy.

Dowiedziałem się też, że malarz w swoim dążeniu do doskonałości wraca czasem do obrazów już namalowanych i wystawianych, wprowadzając do nich korekty. To także przejaw „podążania za formą”, któremu poświęca swoje twórcze życie.

Do obejrzenia wystawy Stanisława Białogłowicza zachęcam nie tylko osoby religijne. To przede wszystkim świetne malarstwo, bardzo ciekawe formalnie. Ciepła kolorystyka obrazów sprawia też, że – poza wszystkim innym – po prostu przyjemnie się na nie patrzy.

Tekst: Jarosław Nowosad, zdjęcia: Olgerd Dziechciarz

powrót do listy

Kalendarium

Sierpień 2019
Pn Wt Śr Czw Pt Sob Nd
2930311234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930311
wszystkie wydarzenia